Home
Wprowadzenie
Moja historia
Plan inwestycji
Zasady inwestycji
Money Management
Etapy rozwoju
Psychologia tradingu
Ilustracje
Linkownia
Księga gości
Słownik
Systemy sygnałowe
Polecani brokerzy
Sitemap
Kontakt
Regulacje prawne

SYSTEMY SYGNAŁOWE

 

Któż z nas nie marzył o systemie inwestycji, który dałby się zastosować bez zbędnych komplikacji...Czyż nie byłoby przyjemnie obyć się bez tych wszystkich analiz i zwracania uwagi na szczegóły? Jak byłoby fajnie przekazać tą żmudną pracę komuś innemu, by samemu cieszyć się niczym nie skrępowaną wolnością zarabiania...

Taką rolę pełnią serwisy sygnałowe, które w założeniu mają odwalać za nas tą ''brudną robotę''. Jak same mówią , opierają się one na sztabie analityków, którzy dzień i noc śledzą ruchy rynku i na podstawie swych obserwacji generują swym klientom sygnały kupna lub sprzedaży. Co do metod, trudno jest je zweryfikować, co pozwala snuć przypuszczenie, że rzeczywistość może być bardziej prozaiczna. Najczęściej bowiem pod pojęciem sztabu kryje się szybki algorytm, czyli po prostu zautomatyzowany system - robot. Zresztą, jakie by się mechanizmy za tym nie kryły, jedyną metodą sprawdzenia  skuteczności jest zastosowanie ich w codziennym tradingu. Jak więc funkcjonuje taki system?  Wygenerowane sygnały docierają do abonenta w czasie rzeczywistym, najczęściej za pomocą maila, rzadziej sms-a i zawierają informacje na temat aktywa, jego aktualnego kursu, kierunku opcji i czasu wygaśnięcia (przykłady podaję poniżej). W związku z tym, że według moich informacji, systemy sygnałowe dla opcji binarnych w Polsce nie istnieją, z wyboru skazani jesteśmy na  anglojęzyczne. Jak więc wspomniałem powyżej, informacja kiedy i jaką opcję kupić dociera do abonenta za pośrednictwem serwisu mailowego lub sms-sowego. Dlaczego abonenta? Ano dlatego, że niestety większość tego typu usług jest płatna. Wysokość opłat jest bardzo różna i oscyluje w granicach 100 $ miesięcznie. Oczywiście niektóre serwisy stosują różne promocje, np. na jednej ze stron znalazłem tygodniową promocję, która kosztuje 9,99 $. Naturalnie po upływie tego okresu  opłaty są odpowiednio wyższe. Zakłóżmy, że podpisaliśmy więc umowę, czekamy na sygnał, a po jego otrzymaniu umieszczamy go na stronie swojego brokera i czekamy na (oby pozytywny) wynik. Na tym etapie nasuwa się kilka wątpliwości. Skoro o powodzeniu transakcji decyduje odpowiedni ''timing'', decyzja wejścia w pozycję musi być podjęta błyskawicznie, im krótszy czas wygaśnięcia, tym szybciej musimy reagować. Niestety, po pierwsze sygnały docierają do nas z opóźnieniem (z reguły są to 1-2 minuty), po drugie zastają nas w różnych sytuacjach, co powoduje, iż nie zawsze będziemy mogli z nich skorzystać. Poza tym nie ma w nich żadnej regularności (jeden serwisant wysyła tylko 2-3 sygnały dziennie, inny generuje ich kilkanaście, może też się zdarzyć, iż przez cały dzień nie otrzymamy żadnego), co akurat jest zrozumiałe bo dotyczy szybko zmieniających się sytuacji rynkowych, ale... nic nam po tym, skoro nie możemy z nich zrobić użytku. Podpisanie abonamentu niejako zniewala nas, gdyż musimy bezwarunkowo mieć dostęp do komputera. Teraz o skuteczności. Każdy porządny serwisant zamieszcza na swojej stronie statystyki. Inna sprawa, czy nie są one zmanipulowane. Jedynym sensownym sposobem, by się o tym przekonać, jest oczywiście  weryfikacja z zastosowaniem przyjętej przez nas strategii. Ta procedura niestety przedłuża nam i tak już napięty czas wejścia w pozycję i często się zdarza, że cena po prostu ''ucieknie''  z obszaru prawdopodobieństwa. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak tylko poczekać, aż  znów wróci do odpowiedniego poziomu, przy sygnałach np. z ET : 30 minut nie jest to niemożliwe. Często jednak tak się nie dzieje i okazja umyka nam sprzed nosa. Pozostaje więc tylko jedna możliwość: zdać się całkowicie na rzetelność serwisu i inwestować ''na ślepo'', bez możliwości sprawdzenia słuszności zawartej transakcji. Jest to więc poniekąd forma inwestycji dla leniwych lub nie zainteresowanych żadną analizą i polegających w 100 procentach na informacjach podanych przez dostarczyciela usługi na przysłowiowym półmisku. Aby sprawdzić skuteczność takiej taktyki należałoby prześledzić w miarę możliwości wszystkie lub przynajmniej większość wygenerowanych sygnałów tak, by powstała jakaś sensowna statystyka. Nie zapominajmy przy tym, że sukcesywność każdej strategii powinna oscylować wokół poziomu 60% powodzenia, byśmy mogli osiągać zysk. Trzeba również wziąć pod uwagę jak oprocentowana jest w danym czasie pojedyncza transakcja. Zauważmy, iż jednostkowy trade na opcji o zarobku 70%, proponowany przez większość brokerów w godzinach większej przewidywalności rynku skutecznie obniża możliwość generowania zysku i to dość widocznie. Oto przykład: Zawieramy 10 transakcji a 20 $ w czasie pomiędzy, powiedzmy 20:00 - 22:00. Dla ułatwienia załóżmy, że stopa zwrotu w wypadku wygranej wynosi 70%, przy stracie tracimy zainwestowaną kwotę w całości. Przy skuteczności 60% ( na 10 tradów 6 na +, 4 na -) na tym etapie generujemy zysk w wysokości zaledwie 4 $! Przy oprocentowaniu 80% jest to dalej tylko zaledwie 16 $! I to wszystko zarabiamy inwestujac w sumie 200 dolarów, że o nerwach nie wspomnę...Nieprawdopodobne? Ale prawdziwe.  Ponieważ poziomu oprocentowania u brokera raczej nie zmienimy, powinniśmy więc popracować nad skutecznością, która w tym przypadku powinna wynosić co najmniej 70%, wtedy przy powyższych warunkach możemy osiągnąć całe 38 $ zysku. I to wygląda  już trochę lepiej. Nasuwa się pytanie, czy systemy sygnałowe są w stanie spełnić te oczekiwania? I czy korzystanie z tego typu usług ma w ogóle jakiś sens?    O tym w napiszę w następnym odcinku...a... zamieszczam jeszcze obiecany przykład.

 

Hello,

UTC Time: 12:30

Buy AUDUSD 30 Minutes Call Binary Option (Expires in 30 Minutes)
Current Price: 0.9420


Regards,

 

   Jak obiecałem w poprzednim odcinku, wracam do tematu...Pytanie brzmi: Co zrobić ze  skutecznością i jak ją osiągnąć z pomocą serwisów sygnałowych? Czy istnieją w ogóle takie, które mogą nam ją zaoferować? Muszę przyznać, że zanim znalazłem odpowiedź na to pytanie, spędziłem długie godziny w necie. Któregoś dnia natrafiłem na stronę reklamującą Live Trading. Pokrótce chodzi o to, że mamy możliwość obserwowania profesjonalnego tradera przy pracy i do tego możemy się z nim komunikować na czacie, np. zadając pytania. Jak większość tego typu usług, serwis jest płatny, jak się okazuje, niemało, ale o tym później... Ważniejsza wydała mi się sama metoda, gdyż jest dość unikatowa jak na tego typu oferty. A ponieważ udało mi się dostać jeden dzień próbny, postanowiłem skorzystać. Po otrzymaniu linka oraz informacji, że sesja zaczyna się o godz. 15:30 naszego czasu, zasiadłem do komputera, przyznam, że dość sceptycznie nastawiony. Po zalogowaniu uzyskałem dostęp do softu, którym ów trader, notabene o imieniu Franco, posługuje się na codzień. Jest to wykres typu charts  bazujący na świecach japońskich, który wyświetla się nam na ekranie komputera, w tle słyszymy komentarze  na temat aktualnej sytuacji na rynku. Terminy sesji, jak wspomniałem, są stałe i trwają codziennie od godz. 15:30 do 17:30 CET, co w praktyce oznacza, że inwestujemy w dwóch pierwszych godzinach giełdy nowojorskiej (9.30-11.30). Jest to dość praktyczne, w szczególności dla europejczyków, gdyż zapomniałem dodać na początku, iż serwis jest amerykański a komunikacja z Franco odbywa się po angielsku lub włosku, sądząc po imieniu, pewnie pochodzi on właśnie z Italii. Ale do rzeczy.

Za pośrednictwem softu dostajemy  sygnały kupna lub sprzedaży na następnej świecy (ilustracje poniżej), które w założeniu służą generowaniu efektywnych tradów, a co za tym idzie, również i zysku, w formie strzałek o kolorach białym, niebieskim i fioletowym. Kolory wyrażają prawdopodobieństwo trafienia, pojedyncze manifestacje strzałek białych dotyczą ew. kierunku ruchu ceny w dół w najbliższym czasie, niebieskie dotyczą relacji odwrotnej i symbolizują przewidywany ruch ceny w górę, sama ich obecność nie jest jednakże  żadnym sygnałem, takim są dopiero tzw. super strzałki (Super Arrows), a składające się z dwóch symboli, np. białego i fioletowego nałożonych na siebie na jednej świecy lub występujące kolejno po sobie, np. biała po niebieskiej lub odwrotnie lub biała po fioletowej i vice versa. Tak czy owak, te grupa sygnałów stanowi o mocnych wejściach w pozycję. Pojedynczo pojawiające się strzałki koloru fioletowego też mogą być źródłem dobrego zysku. Teraz o wskaźnikach. Kluczem są tu Bollinger Bands, na obrzeżach których odbywa się właściwy trading, w sprzyjających warunkach wiele dotknięć ceny górnych lub dolnych obszarów BB oraz potwierdzenie w postaci strzałek daje nam okazję do precyzyjnych wejść. Do tego dochodzą średnie kroczące MA 8 w kolorze zielonym oraz MA 30 w kolorze żółtym a także średnia MA 20 z Bollinger Bands. Służą one głównie do weryfikacji naszego wejścia, warunkiem jest pewne oddalenie  wykresu od ich obecności. Tak samo niewskazane są przecięcia średnich, w szczególności 8 i 30 (co zazwyczaj oznacza kontynuację aktualnego trendu). Jeśli chodzi o ramy czasowe (TF) obecnie preferowane są wykresy jednominutowe, czas wygaśnięcia mamy od 60 sec. do 5 minut. Dzieje się to z prostej przyczyny: w okresie 2 godzin trwania sesji można otrzymać wiele sygnałów a co za tym idzie wygenerować więcej zysku. Jak to może wyglądać w praktyce, widać poniżej:                                             

 

   Jak można zauważyć, krótkotrwałe wyjście ceny poza BB oraz pojawienie się sygnałów w postaci strzałek daje nam duże prawdopodobieństwa trafienia. Ponieważ decyzje muszą być podejmowane błyskawicznie, nieodzowne będzie szybkie łącze internetowe oraz koncentracja. W podejmowaniu decyzji bardzo pomaga obecność Franco, który od czasu do czasu wchodzi w poszczególne pozycje, głównie jednak jego rola polega na obserwacji softu i ostrzeganiu przed niebezpieczeństwami np. w postaci ważnych newsów, gdyż należy wspomnieć o tym, iż tego typu gra wymaga  średniej płynności rynku, którą określa wbudowany w system wskaźnik pn. Momentum, Franco zaleca grę tylko, gdy Momentum jest w kolorze szarym, ewentualnie wychyla się na dwie kreski. Wszelkie wartości powyżej powinny nas skłonić do odstąpienia od gry, gdyż rynek staje się nieprzewidywalny, mimo obecności strzałek nie można już na nich polegać aż do obniżenia wartości wskaźnika. Przy wychyleniach granicznych ok 8-10 kresek zazwyczaj robi się 5 minut przerwy... Najważniejsze jak zwykle na koniec: koszta. No cóż, sami twórcy serwisu uważają, że za jakość trzeba zapłacić, tu opłata wynosi 99 dolarów za dwa tygodnie. W sumie niemało, jednak za tę cenę dostajemy solidną porcję wiedzy oraz prawdziwą esencję tradingu, można więc sprawę przemyśleć. Jeśli będą chętni, poniżej znajdą link do serwisu. Może później podzielą się tu swoimi doświadczeniami...

 

LINK

 

 

 

Moja przygoda z Franco zakończyła się w próbnym dniu sukcesem. Na cztery wejścia wszystkie były na plus. Inni, stali bywalcy mieli jeszcze lepsze osiągnięcia, najlepszy uczestnik sesji miał 8:0. Oczywiście takie wyniki trzeba brać na dystans, na początku sceptycyzm jest wręcz wskazany. Później rzeczywiście okazało się jak tego typu wyniki są  w ogóle osiągalne,  przecież nie możemy założyć, że wszystkie wejścia będą trafne, coś takiego się po prostu nie zdarza i nawet tak profesjonalny trader jak Franco nie jest w stanie wszystkiego przewidzieć...

I tu wracamy do pytania o skuteczność. Okazuje się, że większość grających miała tak dobre wyniki, gdyż używała MM opartego o system Martingale'a. Jest to progresywna strategia znana z ruletki a opierająca się, mówiąc ogólnie, na podwajaniu stawki po przegranym zakładzie licząc na wygraną, która zniweluje nam uprzednie straty. O ile w ruletce w każdej jednostkowej próbie mamy do czynienia z prawdopodobieństwem 50/50 o tyle w opcjach binarnych opartych o solidny system inwestycji możemy to prawdopodobieństwo zwiększyć...ale od razu zaznaczę, że stosowanie Martingala jest bardzo ryzykowne i stosowane bez umiaru może w stosunkowo krótkim czasie wyzerować nasz depozyt. Decyzja jak zwykle należy do Was. Więcej informacji na ten temat znajdziemy w necie, więc nie będę tu więcej rozpisywał. Jedyne, co chciałem dodać to sugestię jak korzystać z Martingale'a. Powinniśmy, zanim jeszcze zaczniemy go stosować poczynić pewne założenia dotyczące pytania, ile razy będziemy podwajać stawkę, innymi słowy, ile razy z rzędu jesteśmy w stanie przegrać, by osiągnąć sukces lub by odejść od gry. Jeśli na przykład strategia jest solidna i się broni, to stosując się do jej zaleceń nie powinniśmy przegrywać częściej, niż raz na trzy wejścia. W tej sytuacji wystarczy 1 na 4 podwoić stawkę by zrekompensować straty. Przykład: (depo 1000, inwestycja 20, czyli 2%)

1 wejście 20 (stopa zwrotu 70%) na plus, wygrana 14. (razem 34)

2 wejście 20, jak powyżej wygrana 14.(razem 48)

3 wejście 20, strata  20 (razem 28)

4 wejście  40, wygrana 28 (razem 56)

Jak widać na przykładzie wejście nr 4 powoduje, że odrabiamy z małą nawiązką pozycję nr 3. 

Jeśli nasza strategia jest gorsza jakościowo, musimy dobrze się zastanowić, czy możemy pozwolić sobie dalej przegrywać i podwajać stawkę. Idąc za przykładem powyżej, jeśli w wejsciu 4 znów źle zainwestujemy, musimy w następnej próbie zagrać stawką równą 120. Oczywiście wygrana znów zniweluje straty (84-60 daje nam 24 na plus), ale przy kolejnej przegranej robi się już niewesoło...Trudno powiedzieć, czy serwis Franco gwarantuje nam na 100% zyski. Taki trading jest dość specyficzny, żeby nie powiedzieć stresujący i na pewno nie do polecenia dla każdego. Zapewnia za to na pewno na pewno dużą dawkę adrenaliny i przy odpowiedniej konsekwencji w grze i dyscyplinie możemy osiągać sukcesy. I tego należało dowieść...ale jak zwykle w opcjach jest to sprawa bardzo indywidualna...